Newsy

Złoty może stracić kolejne 10 proc. w relacji do głównych walut

2015-01-30  |  08:00

Sytuacja fundamentalna polskiej waluty nie jest najlepsza. Niewykluczone, że złoty może stracić kolejne kilkadziesiąt groszy do franka szwajcarskiego, co wynika nie tylko z niepewnej relacji EUR/CHF, lecz także ze słabości złotego do pozostałych walut. Na nowej sytuacji rynkowej skorzystają eksporterzy.

Prognozowanie w świetle tego, co się dzieje teraz na świecie na rynkach finansowych w długim terminie jest wróżeniem z fusów. Parę dni przed ogłoszeniem decyzji bank centralny Szwajcarii informował inwestorów o utrzymaniu relacji euro do franka szwajcarskiego na poziomie 1,20, po czym zrezygnował z tego. Konsekwencje na rynkach są olbrzymie – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index, platformy transakcyjnej umożliwiającej handel kontraktami CFD.

W jego ocenie inwestorzy na świecie postawili na franka i dolara. Oczekują, że będą rosły stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych, kupują dolara i można założyć, że taki trend utrzyma się, choć prognozowanie w długim terminie jest trudne, także ze względu na niepewną sytuację na rynku ropy naftowej i rubla.

Dyrektor zarządzający City Index twierdzi, że na rynku złotego w krótkim terminie sytuacja jest niebezpieczna. Wpływa na nią dodatkowo niepewna relacja euro/frank.

Jeżeli spojrzymy na koszyk polskich walut, to jesteśmy jeszcze w trendzie horyzontalnym, który trwa od przełomu 2011 i 2012 roku. Brakuje jednak bardzo mało do osłabienia złotego – jeżeli przebilibyśmy się wyżej, to skutkowałoby to osłabieniem być może nawet o kolejne 10 proc. do głównych par walut – ostrzega Łukasz Wardyn. – W przypadku CHF/PLN jesteśmy także bardzo blisko niebezpiecznego punktu, czyli poziomów z przełomu 2011 i 2012 roku. Jeżeli te poziomy zostałyby przebite, to również dotknie to franka. Na szczęście po wzmocnieniu złotego z ostatnich dni oddaliliśmy się od tych poziomów.

Ekspert tłumaczy, że na parze EUR/CHF zarysowała się podobna sytuacja jak w sierpniu 2011 roku (okolice 1-1,008) i prawdopodobnie utrzymanie takiego kursu powinno sprzyjać stabilizacji. Z kolei na kształt kursu CHF/PLN wpływa nie tylko relacja pary euro do franka szwajcarskiego, lecz także dodatkowa słabość polskiej waluty do głównych walut, w tym euro.

Z uwagi na urealnienie kursów franka po decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o de facto 20 proc. dla kredytobiorców niepożądany scenariusz jest taki, że banki musiałyby wzywać ich do uzupełniania swoich depozytów lub zabezpieczeń. Na razie kredyty hipoteczne oparte na franku były dość dobrze spłacane, więc do tej pory żadnego dramatu nie było. Mam nadzieję, że dalej go nie będzie, natomiast bez dwóch zdań sytuacja będzie trudniejsza, a raty zdecydowanie wzrosną – ocenia Wardyn.

Jak dodaje, osoby, które mają kredyt we franku, będą też miały mniej środków na konsumpcję, co przełoży się na gospodarkę. Czysto hipotetycznie raty średnio rosną o kilkanaście procent, co przy kilkuset tysiącach może nieznacznie wpłynąć na konsumpcję w tym roku.

Z drugiej strony pamiętajmy o tym, że wartość złotego spada już od połowy 2014 roku, co w pewnym uproszczeniu, ale sprzyja eksporterom. Bardziej obawiałbym się przełożenia na złotego zamieszania na światowych rynkach finansowych niż wpływu lokalnych czynników – tłumaczy ekspert.

Na słabym złotym tracą importerzy. Po trudnej sytuacji na rynku opcji w latach 2008-2009 wielu z nich odwróciło się od zabezpieczania swoich pozycji walutowych. Wardyn jednak zaznacza, że wymiana handlowa Polski ze Szwajcarią nie jest wysoka, więc nie należy w dużym stopniu się o to obawiać. Ze względu na ogólną sytuacją na rynku walutowym większy problem mają importerzy, którzy rozliczają swoje transakcje w dolarach.

Dolar w ciągu ostatnich 7 miesięcy w stosunku do złotego umocnił się o niemal 25 proc., a w relacji do euro o około 20 proc.

Czytaj także