Newsy

Waimea będzie budować kolejne terminale cargo

2016-09-16  |  07:00

Warszawski deweloper Waimea Holding, specjalizujący się głównie w rozwijaniu projektów parków logistycznych, prowadzi rozmowy na temat budowy terminali cargo w Polsce i dawnych krajach socjalistycznych. Pierwsza inwestycja w rzeszowskiej Jasionce zostanie ukończona na wiosnę przyszłego roku.

– Jesteśmy klasycznym deweloperem, który realizuje inwestycje na dwóch płaszczyznach. Jedna to parki logistyczne. Jesteśmy drugim w Polsce prywatnym polskim deweloperem, który buduje duże parki logistyczne. A druga to projekty niszowe związane z infrastrukturą lotniskową – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Andrzej Rosiński, prezes zarządu Waimea Holding SA. – W tej chwili realizujemy pierwszy projekt w ramach tej działalności, mianowicie terminal cargo w Rzeszowie-Jasionce. Jest w trakcie budowy i zostanie oddany do użytkowania w marcu lub w kwietniu, w zależności od tego, ile potrwają odbiory.

W portfolio firmy znajdują się dwa parki North-West Logistic Park i centrum logistyczne Waimea Logistic Park w Szczecinie, Waimea Logistic Park Korczowa blisko granicy z Ukrainą, budowane centrum logistyczne w Bydgoszczy oraz terminal cargo w Rzeszowie-Jasionce. Firma planuje także terminale multimodalne dla towarów przewożonych transportem kołowym i morskim, kołowym i lotniczym oraz kołowym i kolejowym.

– Przygotowujemy kolejne projekty, terminale cargo, magazyny i hangary. Jesteśmy zainteresowani rozwojem tej gałęzi w polskich portach i w portach dawnych krajów z obozu postradzieckiego, szczególnie w tych, które są już w Unii Europejskiej – zapowiada Rosiński. – Jesteśmy po wielu rozmowach, zainteresowanie jest duże. Trochę wszystkie lotniska zapomniały o cargo i my tę lukę chcemy pomóc uzupełnić, żeby transport cargo lotniczy się zdecydowanie powiększył.

Deweloper deklaruje chęć inwestowania w krajach Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej. Dużo do zrobienia jest jednak także na rodzimym rynku. Towarowy ruch lotniczy w Polsce to tylko ok. 1 proc. europejskiego. Rocznie w Polsce przewozi się drogą powietrzną ok. 130 tys. ton towarów, z czego niemal połowa transportowana jest przez Warszawę. Dla porównania w samym Frankfurcie są to 2 mln ton.

– Jesteśmy w sytuacji, porównując np. do Niemców, fatalnej. Jeżeli chodzi o duże magazyny czy kołowy transport, to nie jest źle, natomiast, jeżeli chodzi o lotniczy transport, to to jest promil tego, co jest w Niemczech, jeżeli chodzi o ilość ton przeładunków rocznie. Natomiast prawie się zbliżamy już do 1/4 XXI wieku i ten transport lotniczy będzie rósł – przekonuje prezes Waimea Holding. – Te bajki o rozwoju kolejnictwa będą się kończyć, dlatego że infrastruktura kolejowa jest bardzo droga, a tutaj wbrew pozorom, bo wydaje się, że to jest drogi transport, będzie bardzo szybko taniał, będą tańsze samoloty, paliwo też będzie dużo tańsze, będą też samoloty częściowo zaopatrywane w energię słoneczną i są bardzo szybkie. Nie wymagają torów, dróg, tylko 3,5 km pasa startowego i infrastruktury.

Czytaj także