Newsy

J. Chwedoruk (Rothschild): Nowe stress-testy w Europie będą bardziej wiarygodne od poprzednich. Rynki na razie nie obawiają się wyników

2014-08-25  |  11:00

Po raz pierwszy kondycja 124 europejskich banków będzie oceniona według tych samych założeń i metodologii. W poprzednich testach odmienne podejścia do szacowania ryzyka zmniejszyły ich wiarygodność w oczach inwestorów. Rynki finansowe na razie nie obawiają się złych wyników stress-testów, ponieważ za stabilnością systemu finansowego stoi pośrednio EBC, co pokazał przypadek Banco Espirito Santo.

Polski sektor bankowy nie jest w czołówce banków badanych przez jednolity nadzór bankowy. Natomiast ze względu na to, że większość systemu bankowego u nas jest związana z międzynarodowymi grupami finansowymi, europejskimi grupami, to może się okazać, że to wpłynie pośrednio na działalność ich spółek córek w Polsce, gdyby w szczególności wyniki stress-testów dla nich były rozczarowujące – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Jacek Chwedoruk, prezes polskiego Rothschilda.

Obawy o kondycję europejskich banków – zwłaszcza działających lub mających dużą ekspozycję w krajach śródziemnomorskich – wzrosły niedawno po tym, jak portugalski Banco Espirito Santo został zmuszony do wystąpienia o pomoc publiczną. Rząd w Lizbonie oraz miejscowy bank centralny wsparły BES kwotą 4,9 mld euro, równocześnie wydzielając tzw. zły bank z toksycznymi aktywami. Choć kłopoty Espirito Santo stały się impulsem do silnej wyprzedaży na portugalskim rynku akcji, to poza krótkim okresem nerwowości rentowności 10-letnich obligacji pozostały na niskim poziomie, nieco ponad 3,2 proc.

Inwestorzy mogą się jednak obawiać tego, że po Banco Espirito Santo kolejne banki zgłoszą się po pomoc publiczną. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza rośnie wraz z obserwowanym wyhamowaniem aktywności gospodarczej w strefie euro, co w konsekwencji pogarsza jakość aktywów bankowych. Również Europejski Nadzór Bankowy w opisie stress-testów przyznaje, że mają one miejsce „w środku procesu naprawy bilansów europejskich banków”. Część ekspertów oraz analityków krytykowała wiarygodność poprzednich stress-testów w strefie euro, dlatego europejskie instytucje zdecydowały się ujednolicić założenia, definicje i metodologię badania.

Jest jeden nowy element tym razem, mianowicie przed stress-testami nastąpi coś, co się nazywa asset quality review, czyli przegląd jakości aktywów. Jednym z zarzutów wobec poprzednich stress-testów, na przykład z zeszłego roku, było to, że różne kraje bardzo wybiórczo podchodziły do swoich banków i przyjmowały na wiarę bilanse, które były podstawą do badania odporności na gorszą koniunkturę gospodarczą – wskazuje Chwedoruk.

Testy warunków skrajnych zostaną przeprowadzone w oparciu o scenariusze makroekonomiczne, które opracowała Europejska Rada Ryzyka Systemowego (ESRB). Zawierają one główne czynniki ryzyka, które mogą zagrozić stabilności finansowej banków, takie jak np.: wzrost rentowności obligacji z powodu zmiany postrzegania ryzyka przez inwestorów, dalsze pogorszenie jakości kredytów w państwach z niskim wzrostem PKB, odwlekanie reform, co zmniejsza zaufanie do wypłacalności sektora publicznego oraz brak niezbędnych działań w zakresie bilansów banków.

Wpływ tych wszystkich zdarzeń i procesów na kondycję banków zostanie zbadany poprzez ich oddziaływanie na ryzyko kredytowe, ryzyko rynkowe, ryzyko związane z posiadaniem aktywów sekurytyzowanych, ryzyko wypłacalności rządów oraz ryzyko finansowania banków na rynku. Trudno jednak przewidzieć, jak zareaguje rynek po publikacji wyników tej symulacji. Czynnikiem uspokajającym inwestorów jest aktywna i elastyczna polityka EBC, który zobowiązał się do podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu utrzymania stabilności strefy euro.

Cała operacja jest na dzisiaj na tyle złożona, że wydaje mi się, że inwestorzy trochę się już uodpornili przed tymi wynikami stress-testów. Wiedzą, że one cały czas mogą podlegać dyskusji, różnym interpretacjom – uważa Jacek Chwedoruk.

Wyniki stress-testów będą znane w listopadzie.

Czytaj także