Newsy

Amerykańskie banki są w dużo lepszej kondycji niż europejskie. W 2016 roku zarobią jednak mniej niż w dwóch poprzednich i mogą szukać tańszej kadry m.in. w Polsce

2016-01-14  |  06:50
Mówi:Andrzej Kurnicki
Funkcja:ekspert polityki monetarnej, kierownik Katedry Finansów i Bankowości Uczelni Łazarskiego
  • MP4
  • Sektor bankowo-finansowy w USA jest w dobrej kondycji i mimo że po oczekiwanych podwyżkach stóp procentowych jego wyniki się pogorszą, pozostanie atrakcyjny. Coraz silniejszy dolar sprawia również, że będzie szukał w tym roku ciekawych miejsc do inwestowania. Jednym z nich może być Polska – uważa Andrzej Kurnicki, kierownik Katedry Finansów i Bankowości Uczelni Łazarskiego. To może oznaczać szanse dla absolwentów polskich uczelni na dobrą pracę dla korporacji z USA.

    Analitycy oczekują, że Fed podniesie w tym roku stopy procentowe w USA co najmniej dwa razy. Wyniki tamtejszych banków mogą się więc pogorszyć. Udzieliły one bowiem sporo długoterminowych kredytów na zakup domów o niskim oprocentowaniu na poziomie 3,5–3,75 proc. Podwyżka stóp w 2016  roku obniży więc marże i zyski sektora bankowego za oceanem.  

    – Widać, że w ostatnim kwartale 2015 roku i w pierwszych kwartałach 2016 roku prawdopodobnie dynamika przyrostu zysku na jedną akcję będzie negatywna – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Andrzej Kurnicki, ekspert polityki monetarnej, kierownik Katedry Finansów i Bankowości Uczelni Łazarskiego. – Widać to wyraźnie na giełdzie, że są pewne korekty. Natomiast sektor bankowy w Stanach Zjednoczonych, patrząc na te największe firmy i nawet na małe i średnie stanowe banki, wygląda nie tylko atrakcyjnie, lecz także jest w o wiele lepszej kondycji niż banki europejskie.

    Przez ostatnie osiem lat amerykańskie stopy procentowe były utrzymywane na symbolicznym poziomie 0–0,25 proc. To oznacza, że nawet po podwojeniu należą one do niskich. Kurnicki podkreśla, że w obliczu bardzo dobrych odczytów wskaźnika cena/ zysk, akcje banków komercyjnych w USA powinny pozostać atrakcyjne. Zdaniem eksperta w obszarach bankowości inwestycyjnej, zarządzania aktywami i w prywatnej bankowości spodziewać się można wręcz poprawy wyników. Dodaje, że banki będą się rozglądały za ciekawymi inwestycjami zagranicznymi.

    Może wzrosnąć zainteresowanie banków amerykańskich transferem usług, w których możemy wykorzystać nasze zasoby kadrowe, przede wszystkim studentów przygotowanych do tego, aby wykonywać działalność usługową na rzecz instytucji finansowo-bankowych. W Stanach Zjednoczonych koszty te są niewspółmierne – mówi Kurnicki.

    W związku z tym amerykański sektor finansowy może szukać w Polsce przede wszystkim zaplecza kadrowego. Szczególnie, że na amerykańskim rynku pracy bezrobocie spada tak szybko, że zdaniem ekspertów kraj ten wkrótce osiągnie stan pełnego zatrudnienia.

    Absolwent amerykańskiej średniej uczelni zarabia na start w bankowości 5–8 tys. dol. W Polsce student zarabia w granicach 4-6 tys., ale złotych – zwraca uwagę kierownik Katedry Finansów i Bankowości Uczelni Łazarskiego. – W związku z tym jesteśmy czterokrotnie bardziej konkurencyjni w stosunku do rynku amerykańskiego. Wystarczy więc skierować trochę uwagę ze strony środowisk akademickich i rządzących, aby to zaplecze naukowo-badawcze przygotować do obsługi dużych amerykańskich korporacji.

    Rozmówca podkreśla, że świadczenie usług na rzecz firm finansowo-bankowych z USA to szansa dla polskiej gospodarka. Dodaje, że na razie nie ma co liczyć na spektakularne przejęcia, bo polski rynek jest za mały dla Amerykanów.

    To jeden z kilku sektorów, którymi powinniśmy być zainteresowani i w tym kierunku się rozwijać – podkreśla Andrzej Kurnicki. – Polski rynek jest zbyt płytki do tego, żeby amerykańskie duże firmy bankowe były zainteresowane przejęciami. Mogą być tym zainteresowane fundusze typu private equity, bo ciągle pod tym względem polski rynek jest dla nich w miarę interesujący.

    Czytaj także