Newsy

Innowacje nie zawsze oznaczają całkiem nowe technologie. Najważniejsze jest ich wykorzystanie zgodne z potrzebami konsumentów

2016-07-19  |  07:00

Innowacyjne pomysły firm, na których można zarobić, niekoniecznie dotyczyć muszą największych i najbogatszych koncernów, wyposażonych w laboratoria na najwyższym poziomie. Innowacyjność nie musi się bowiem wiązać z wynalezieniem nowej technologii, lecz z pomysłowym wykorzystaniem już istniejących tak, by zaspokajały potrzeby konsumentów. Tak postąpił np. Apple.

– Myślę, że trudno jest twierdzić, że Europa jest liderem innowacyjności. Pod pewnymi względami pozostajemy w tyle, choć Polska oczywiście rozwija się szybciej niż Europa Zachodnia. Nie ma jednego powodu, dlaczego tak jest. Jednym z nich jest z pewnością to, że przyzwyczailiśmy się do pewnego poziomu komfortu, a innowacyjność wymaga pewnego dyskomfortu – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Patrick Barwise, profesor zarządzania i marketingu w London Business School.

W rankingu Global Innovation Index, opublikowanym pod koniec ubiegłego roku, w pierwszej dziesiątce znalazły się tyko dwa państwa nieeuropejskie, przy czym to wyżej sklasyfikowane – Stany Zjednoczone – dopiero na piątym miejscu. Wyprzedziły je Szwajcaria, Wielka Brytania, Szwecja i Holandia. Polska znalazła się na 46. miejscu spośród 141 krajów, wyprzedzona przez wszystkich członków UE poza Rumunią.

Jednak wszystko zależy od metodologii: w opublikowanym w styczniu Bloomberg Innovation Indeks nasz kraj sklasyfikowano na 23. miejscu, a w grupie krajów Europy Środkowej i Wschodniej wyprzedziła nas tyko Rosja (12. pozycja). Zwyciężyła zaś Korea Południowa, a do pierwszej dziesiątki weszły też Japonia, Singapur i USA.

– Większość innowacji pociąga za sobą negatywne konsekwencje dla niektórych ludzi, zawsze są zwycięzcy i przegrani. Myślę, że w Europie jesteśmy całkiem dobrzy we wsłuchiwaniu się w głosy przegranych i spowalnianiu innowacji – mówi Barwise. – Zapewne mamy zbyt wiele biurokracji. Nie skreślam roli rządu, ale nie wierzę w to, by eurokraci mogli wybierać zwycięzców. Widzę dla nich rolę, ale bardziej pośrednią.

Jak przekonuje, Stary Kontynent powinien się skupić na sektorze digitalizacji, szukając jak najlepszych sposobów wykorzystania już wynalezionych technologii zamiast wynajdywania nowych i komercjalizowania ich.

– Niestety, tego rodzaju innowacje nie są specjalnie modne, ludzie nie doceniają ich znaczenia. Zawsze podkreślam, że Apple nigdy nie stworzył całkowicie nowej kategorii produktowej czy całkowicie nowej technologii, a przecież są uważani za największego innowatora na świecie – mówi profesor London Business School. – Oni wzięli istniejące technologie i wykorzystali je w taki sposób, który odpowiadał potrzebom klientów w dużo lepszy sposób niż dotychczas. Chcemy, by myślenie szło właśnie w tym kierunku, byśmy mówili: „Wszystko da się zrobić lepiej”. Innowacyjność to przede wszystkim sposób myślenia, a dopiero potem technologia.

Według niego kluczem do sukcesu w dziedzinie innowacji jest pewność, że rzeczy, które ekscytują technologów, są bardzo rygorystycznie testowane z punktu widzenia potrzeb klientów i sprawdzą się w perspektywie 30 lat.  

Podaje przykład dwóch start-upów, w które był zaangażowany, a które z sukcesem rozwinęły swoją działalność, postępując według tej filozofii. Oba specjalizowały się w wykorzystaniu technologii cyfrowych do poprawy jakości badań rynkowych. Jeden z nich zbierał dane terenowe, drugi prowadził internetowy panel badawczy.

– Jest to trudniejsze wyzwanie dla mniejszych firm, dla start-upów, dlatego tak ważne są zespół zarządzający i infrastruktura finansowa. Dlatego potrzebujemy rynku funduszy venture capital, private equity i tak dalej, by to wspierać. Nie wierzę jednak, by kapitał był przeszkodą. Przeszkodą są dobre pomysły i organizacje, które wspierają te pomysły – twierdzi Patrick Barwise.

Łatwiej o finansowanie w korporacjach, które mogą na ten cel przeznaczyć środki własne, uzyskać kredyt w banku lub pieniądze z emisji akcji czy obligacji.

Oblicza się, że Polska na badania i rozwój przeznacza 1 proc. swojego PKB. To niespełna 18 mld zł – mniej więcej tyle, ile w tym roku zostanie przeznaczone z budżetu na program „Rodzina 500 plus”.

– Myślę, że fundamentalna natura ludzkich potrzeb się nie zmienia, podobnie jak podstawowa natura innowacji, które na te potrzeby odpowiadają. Zmienia się oczywiście specyfika. Są innowacje, które obecnie są bardzo modne, dziś króluje internet rzeczy, to prognozowano od 25 lat, ale teraz wreszcie nabiera kształtu, więc przez następne 10 lat to będzie dosyć duża sprawa – prognozuje Barwise. – W świecie marketingu będziemy szukać nowych sposobów na zrozumienie potrzeb klientów i udoskonalanie badań rynkowych, coraz bardziej łącząc to z analizą danych. Mają tu one uzupełniające się role, ale fundamentalny proces się nie zmieni.

Czytaj także