Newsy

I. Morawski (BIZ Bank): Propozycje PO obniżenia obciążeń podatkowych i zniesienia składek są pozytywne. Nie jest jednak jasne, jak je sfinansować

2015-09-17  |  07:55

Platforma Obywatelska postuluje obniżkę podatku dochodowego nawet do 10 proc. Wysokość PIT ma zależeć od wysokości dochodów oraz wielkości rodziny. Jeśli propozycja PO wejdzie w życie, to przestaną też obowiązywać składki na NFZ i ZUS. Pracodawcy natomiast nie będą mieli powodu do zatrudniania na umowy cywilno-prawne. Koszt reformy szacowany jest jednak na 10 mld zł i nie jest jedynym, jaki rządząca partia obiecała ponieść. Nie wiadomo, jak wydatki te zostaną sfinansowane.

Główny ekonomista BIZ Banku Ignacy Morawski w rozmowie z agencją informacyjną Newseria pozytywnie ocenia ostatnią propozycję podatkową Platformy Obywatelskiej, wskazując na jej trzy główne aspekty.

– Po pierwsze, oznacza ona obniżenie ogólnych obciążeń podatkowych, mówię tutaj o opodatkowaniu pracy i składkach ubezpieczeniowych, czy to ubezpieczenia emerytalnego, czy to zdrowotnego tłumaczy.

Główną zaletą propozycji PO jest według ekonomisty obniżenie ogólnego obciążenia podatkowego pracy dla osób o najniższych zarobkach. Jeśli pomysł zostanie przyjęty, to każdy Polak może zostać objęty indywidualną stawką podatkową zależną od wysokości dochodu oraz liczby członków rodziny. Realna wysokość stawki podatkowej będzie mieściła się w przedziale między 10 proc. a 39,5 proc.

– Druga zaleta tej propozycji jest taka, że zrównane zostają zasady podatkowo-prawne zatrudniania ludzi na umowę o pracę i umowę-zlecenie. Chodzi o to, żeby pracodawcy nie mieli bodźców do tego, żeby zatrudniać ludzi nie na umowę o pracę, tylko jakieś inne formy zatrudnienia – wyjaśnia główny ekonomista BIZ Banku.

Równolegle z wprowadzeniem nowego podatku dochodowego zniknęłyby obowiązkowe składki na NFZ oraz ZUS. Doprowadziłoby to do ujednolicenia pod względem kosztowym wszystkich obowiązujących form zatrudnienia.

– Trzecia zaleta jest taka, że znacząco rośnie przejrzystość tego systemu z punktu widzenia przedsiębiorców i podatników. Czyli przedsiębiorcy i podatnicy nie będą musieli wyliczać poszczególnych składek, tylko będzie jedno obciążenie podatkowe – komentuje ekspert.

Dalsza redystrybucja wpływów podatkowych odbywałaby się już na poziomie rządowym. Mimo szeregu zalet Ignacy Morawski dostrzega też pewne wady propozycji Platformy Obywatelskiej. Mówi o jej wysokich koszty, które szacowane są na ok. 10 mld zł. Choć w stosunku do wielkości PKB to jedynie nieco ponad 0,5 proc., to należy pamiętać, że Polskę obowiązuje limit deficytu finansów publicznych na poziomie 3 proc. PKB.

– Nie możemy tych 3 proc. przekroczyć, a rząd chce jeszcze obniżyć VAT od 2017 roku, czyli łącząc obniżkę VAT z tą reformę podatkową mamy koszt po 2016 roku rzędu 17 mld zł. Jak to sfinansować, nie ma dokładnej odpowiedzi – wylicza analityk.

Jak mówi główny ekonomista BIZ Banku, Platforma Obywatelska w swojej propozycji liczy prawdopodobnie na to, że spadek stopy bezrobocia oraz wysoki wzrost gospodarczy pozwolą na pokrycie kosztów reformy. Rząd spodziewa się do tego preferencyjnego traktowania ze strony Komisji Europejskiej.  

– W każdym razie w okresie wyborczym Platforma nie zdecydowała się przedstawić dokładnych wyliczeń dotyczących tego, jak sfinansuje tę propozycję, i to jest pierwszy minus. Drugi minus jest taki, że ta propozycja została w sposób nieprzejrzysty przedstawiona wyborcom – wylicza.

Zdaniem eksperta przeciętni wyborcy mogą mieć problem z pełnym zrozumieniem istoty propozycji rządzącej partii. Nie zmienia to faktu, że ogólny wydźwięk deklaracji PO jest pozytywny. Zmiany powinny pobudzić popyt na pracę, przynieść obywatelom wymierne oszczędności i zaktywizować głównie najmniej wykwalifikowanych pracowników.

Czytaj także